Lipcowa polska partyzancka brać

Trzecia dekada lipca 1944roku dla hitlerowców nacechowana była działaniami odwrotowymi. Ofensywa radziecka, która w tym czasie wzmogła się doprowadziła do ożywienia aktywności wszystkich ugrupowań partyzanckich szczególnie w pobliżu frontu. W lipcu w 1944r. na lewym brzegu Wisły na zapleczu niemieckiego frontu istniały polskie związki taktyczne utworzone z ugrupowań partyzanckich. To dzięki nim została utworzona enklawa nazwana Kazimiersko - Proszowicką Rzeczpospolitą Partyzancką, która obejmowała powierzchnie ponad 800 km2.


     Na jej terenie znalazły się min. miejscowości: Pińczów, Skalbmierz, Książ Wielki, Nowe Brzesko, Działoszyce, Janowiec, Kazimierza Wielka, Koszyce, Nowy Korczyn, Proszowice, Sancygniów, Słaboszów, Wiślica, Koniusza, Zielenice i wiele innych.

     Powstanie Rzeczpospolitej Partyzanckiej należy zawdzięczać polityce "Rządu Polskiego na emigracji w Londynie, Sztab AK -ZWZ, był przekonany, że wyzwolenie kraju będzie możliwe dzięki demonstracji zbrojnej, takie działanie miano osiągnąć przez zaatakowanie straży tylnych Wehrmachtu w ostatniej chwili przed wkroczeniem wojsk radzieckich. Utworzona na obszarze wyzwolonym przez AK i BCH administracja, urzędy, instytucje miały sprawować władze w imieniu Rządu Ladyńskiego miał być to sygnał dla dowódców radzieckich, że są tylko gośćmi".

     Tymczasem dowódcy oddziałów partyzanckich w powiatach Pińczowskim, Miechowskim, Olkuskim (powiaty z czasów II wś), dowódcy grup partyzanckich działający bezpośrednio przy froncie podjęli decyzje o zbrojnym wystąpieniu przeciw okupantowi. Podjęli decyzje o powstaniu. Odsunęli tym samym na margines animozje i konflikty. Tak wyzwolony własnymi siłami obszar Rzeczypospolitej Partyzanckiej, stanowił przykład współpracy w walce wszystkich ugrupowań partyzanckich przeciwko hitlerowcom.

     W dniach od 24 do 27 lipca 1944roku partyzanci opanowali posterunki żandarmerii i policji, wyzwalali: Pińczów, Młodzawy, Wiślicę, Opatowiec, Koszyce, Proszowice, i inne miejscowości. Jako pierwszy padł niemiecki posterunek w Racławicach.

     Ciężkie walki partyzanckie trwały o Nowy Korczyn. Niemcy zabarykadowali się w piętrowym budynku przekształconym na bunkier. Natarcia partyzantów załamywały się na wskutek dobrze uzbrojonej niemieckiej załogi. Hitlerowcy, którzy bronili się w piętrowym bunkrze obarczeni byli bestialskimi zbrodniami, których dopuszczali się na Polakach. Sprawę rozwiązał Komendant BCH Obwodu Pińczowskiego porucznik "Wojnar" Jan Pszczoła, który wydał rozkaz oblania bunkra naftą za pomocą ręcznej sikawki straży pożarnej i jego podpalenie.

     Oddziały partyzanckie z okolic Nowego Brzeska rozbrajały ewakuujących się hitlerowców. Partyzanci z Sancygniowa i Czarnocina rozbroili posterunek żandarmerii, podoficerską szkolę policji SS - GALIZIEN w Działoszycach. Oddziały AK "Skroki" i "Groma" oraz oddział AL. "Adama" koło Skalbmierza zadali znaczne straty XXI batalionowi wartowniczemu i plutonowi żandarmerii zmotoryzowanej z Buska - Zdroju, które podążały z odsieczą do Działoszyc. Niemcy wycofali się do Kazimierzy Wielkiej.

     Bataliony BCH Franciszka Kozery ps. "Karp", które wchodziły w skład oddziałów specjalnych BCH dokonały ataku na posterunki w Kocmyrzowie, Luborzycy. W Koszycach po krótkiej walce partyzanci rozbroili "dwudziestoparoosobą załogę niemiecką prowadząca budowę pomocniczego lotniska obok Koszyc". W dniu 27 lipca partyzanci opanowali Kazimierzę Wielką, w której zgrupowała się znaczna ilość żołnierzy Wehrmachtu i ukraińskich policjantów.

     W ten sposób polskie oddziały partyzanckie oczyszczały powiat proszowicki, kazimierski z obecności hitlerowców stając się na tym obszarze gospodarzami. Władze w południowej enklawie, której stolicą była Kazimierza Wielka sprawował delegat powiatowy rządu RP na uchodźstwie oraz komendant obwodu AK. W części północnej powstała Powiatowa Rada Narodowa pod przywództwem Józefa Maślanki.

     Na podporządkowanym obszarze utworzono 106 DP AK i Krakowską Brygadę Kawalerii, organizował się sztab dywizji wraz dekonspirowanymi oddziałami należy tu wymienić 120 pp AK "Ziemi Pińczowskiej", 116 pp AK "Ziemi Olkuskiej", 112 pp AK "Ziemi Miechowskiej" i inne pomniejsze oddziały szturmowe. Natomiast na północy Powiatu Pińczowskiego sformowano 1 Brygadę AL. Ziemi Krakowskiej im. Bartosza Głowackiego.

     Wybuch walk, do którego doszło spontanicznie i bez rozkazu nie przez wszystkich był witany z entuzjazmem. Wielu krytyków zarówno w dowództwie BCH, AK, PPR głosiło tezy, że walki pociągną za sobą dużą ilość ofiar, przedwczesna dekonspiracja - zakładanie polskich mundurów, samozwańcze walki partyzanckie, ujawniły też niezdyscyplinowanie oddziałów LBS i BCH. Natomiast w AK szerzyła się teza o zbyt młodych zapaleńcach, którym powierzono dowodzenie. Propaganda PPR głosiła, że walka jest przedwczesna, a Niemcy będą brać odwet na ludności cywilnej. Reasumując krytycy walk partyzanckich w obwodzie Pińczowskim, Miechowskim, Olkuskim uważali, że walka jest nieprzemyślana i skazana na niepowodzenie gdyż oddziały hitlerowskie są jeszcze zbyt silne.

     Osoby cywilne witały wybuch powstania w dwojaki sposób. Jedne przyłączały się do powstańców, wywieszają biało czerwone flagi przy tym śpiewając polskie pieśni patriotyczne, tworzono polskie urzędy, budowano piękne ołtarze z róż przy kościołach, kaplicach np. w Bejscach przy kaplicy nagrobnej Firlejów gdzie mieszkańcy Bejsc wybudowali na kształt przedwojennej Polski ołtarz z róż.

     Inni Polacy oczywiście akceptowały taki stan rzeczy lecz bali się przyszłości - zemsty Niemców, witali oni zmiany, które nadeszły z wielkim strachem.

     31 lipca 1944 roku 150 osobowy oddział Wehrmachtu dodarł do Młodzaw Dużych został jednak wyparty przez oddziały AL. 2 sierpnia 1944r pierwsze czołgi radzieckie dotarły do Wiślicy istniała duża szansa na przedłużenie przyczółka w Rzeczpospolitej Partyzanckiej, nawet została nawiązana łączność z Rosjanami.

     Niepodległa polska enklawa przetrwała niecały miesiąc. Dla Niemców była widocznym znakiem, że Polskie Państwo Podziemne jest silne. Niemcy chcąc zapewnić sobie bezpieczeństwo na zapleczu frontu po zatrzymaniu ofensywy Rosjan musieli odpowiedzieć siłowo przez zaangażowanie znacznych sił.

     Zbrojne powstanie do którego doszło w pińczowskim, miechowskim, olkuskim na przełomie lipca i sierpnia 1944 "wyprzedziło przygotowania do akcji Burza w tym rejonie" ujawniło możliwości polskiego podziemia, współpracę pomiędzy ugrupowaniami partyzanckimi o różnych poglądach politycznych, odsłoniło braki w broni i w otwartej walce.

Opracował: Paweł Staniszewski   


ŹRÓDŁA:

  • Janusz Gmitruk; Konspiracyjny ruch ludowy na kielecczyźnie; wydanie II; Warszawa 1985
  • Alina Fitowa; Bataliony Chłopskie w Małopolsce 1939-1945
  • Janusz Gmitruk; Boje Polskie 1939-1945. Przewodnik encyklopedyczny; Bellona 2009
  • Andrzej Braun; Rzeczpospolita chwilowa
  • Od odwrotu do klęski. Ostatnie lata Wehrmachtu na froncie wschodnim 1943-1945

źródło: Internetowy Kurier Proszowicki

Dodaj komentarz


 

Patronaty medialne Regionalnych Obchodów 70. Rocznicy...:
 
 
 
 
 
 
 
 
       
           

   
Orgy