Tragiczna śmierć Honoraty Chaberko w Chodowie (lipie 1944)

Honorata Chaberko (fot. zbiory rodzinne)

W okresie II wojny światowej na terenie Polski dochodziło często to różnych wypadków, w których ginęły przypadkowe osoby. Miały one pecha i znalazły się w nieodpowiednim czasie i miejscu. Opisywany poniżej przypadek z okresu Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 jest tego najlepszym przykładem.  Czy to była samowola znajdujących się tutaj oddziałów ukraińskich, czy też napad jakiegoś pseudo-partyzanckiego oddziału - po prostu bandy grasującej na tym terenie, nie wiadomo. Niestety nigdzie nie udało się znaleźć opisu tego wydarzenia. Czy to była "bandytka", samowola, zemsta, zaplanowana akcja? - niewiadomo.

Może ktoś z naszych czytelników ma jakieś informacje o tym. Prosimy o informacje, dane do kontaktu z Redakcją IKP znajdują się TUTAJ. Czekamy na każdy, najmniejszy trop.

Treść maila, który przyszedł do nas:

Według rodzinnej relacji latem 1944 roku (24 lipca) Honorata Chaberkowa z d. Łodzińska jechała kolejką wąskotorową, jechała wagonem pocztowym. Ciuchcia został ostrzelana przez bandy ukraińskie w Chodowie na odcinku Charsznica - Miechów.

W czasie ostrzału pociągu tak jak wszyscy pasażerowie położyła się na podłodze, współpasażer zasugerował jej by oparła dla wygody głowę na bochenku chleba. Otrzymała śmiertelny postrzał w głowę. Być może przeżyłaby leżąc płasko z głową na podłodze.

 

 

Początek 1935 roku. ślub brata Honoraty Chaberko Mieczysława Łodzińskiego z Łabędzia i Marianny Molenda z Jakubowic. Honorata siedzi pierwsza z prawej, za nią stoi mąż Franciszek, leżą ich synowie Adam Zdzisław i Zbyszek. Za panną młodą stoi najmłodsza siostra Honoraty, Hania Łodzińska. (fot. zbiory rodzinne)

Jej mąż Franciszek Chaberko był zawiadowcą stacji kolejki wąskotorowej w Charsznicy. Została pochowana w Działoszycach, dokąd jechała na imieniny swojej najmłodszej siostry Hani Łodzińskiej mieszkającej z rodzicami w sąsiednim Łabędziu.

Na nagrobku widnieje data tragicznej śmierci 44 letniej Honoraty: 24 lipca 1944 roku. Spoczęła w rodzinnym grobie w Działoszycach, gdzie pochowano wcześniej w grudniu 1939 roku jej ojca Stanisława Łodzińskiego. Osierociła dwóch synów Antoniego Zdzisława ur. 1926 r. i Zbigniewa ur. 1928 r.

Po wojnie rodzina postawiła grobowiec z czerwonego piaskowca upamiętniając na tablicy także symboliczny grób jej najstarszego brata, warszawskiego aptekarza Antoniego Łodzińskiego, zamordowanego w obozie Oświęcim w lutym 1942 roku.


rodzinny grób Łodzińskich w Działoszycach z napisem mówiącym o tragicznej śmierci Honoraty z Łodzińskich Chaberkowej (fot. zbiory rodzinne)



red.

źródło: Internetowy Kurier Proszowicki

Dodaj komentarz


 

Patronaty medialne Regionalnych Obchodów 70. Rocznicy...:
 
 
 
 
 
 
 
 
       
           

   
Orgy